W celu zapewnienia godności i rozwoju, wschodnioafrykańskie kraje krańcowe wykorzystywały przywóz odzieży

Teraz kilka krajów w Afryce Wschodniej nie chce już, aby ludzie ubierali obce, noszone rzeczy, ponieważ starają się produkować własne ubrania.

Ale mówią, że są za to karani przez kraje eksportujące.


Tu, w Afryce Wschodniej, w ciągu ostatniego roku próbowano wycofać się z importu odzieży i obuwia z drugiej ręki, twierdząc, że napływ starych rzeczy osłabia ich wysiłki na rzecz budowy krajowego przemysłu włókienniczego. Kraje te chcą wprowadzić całkowity zakaz do 2019 roku.
W całej Afryce towary używane są podstawowym źródłem ubrań – tak samo jak samochody, samoloty, sprzęt szpitalny, komputery, a czasami nawet leki, które przekroczyły datę ważności.
Autobusy z japońskim napisem są wszechobecne. Samoloty mają znaki w języku włoskim. Aspirynę z Europy po powodzi można znaleźć na rynkach kameruńskich. Stary sprzęt medyczny z Holandii stoi nieczynny w szpitalach w RPA. Ghana stała się wysypiskiem ogromnych ilości odpadów elektronicznych.
W szczególności Rwanda stara się ograniczyć import odzieży używanej, nie tylko ze względu na ochronę rodzącego się lokalnego przemysłu, ale również dlatego, że mówi się w niej, że noszenie odzieży używanej narusza godność jej obywateli.
Ale kiedy kraje Afryki Wschodniej podniosły w zeszłym roku cła przywozowe na artykuły takie jak odzież używana do tak wysokiego poziomu, że stanowiły de facto zakaz spadek importu był znaczny.
W marcu przedstawiciel handlowy Stanów Zjednoczonych zagroził, że usunie cztery z sześciu krajów Afryki Wschodniej objętych ustawą o wzroście i szansach w Afryce, preferencyjną umową handlową mającą na celu zwiększenie wymiany handlowej i wzrostu gospodarczego w Afryce Subsaharyjskiej.
W ramach tej umowy produkty takie jak olej, kawa i herbata mają dostęp do rynków amerykańskich po niskich stawkach celnych. Biały Dom ma jednak prawo wypowiedzieć umowę z krajem, jeśli uzna, że stosunki te nie przynoszą korzyści Stanom Zjednoczonym.
Spór ten przyczynił się do ożywienia wieloletniej debaty między krajami, zwłaszcza rozwijającymi się, na temat tego, jak zrównoważyć ryzyko zniszczenia ich stosunków ze światem, który jest ze sobą wzajemnie powiązany.
Amerykańska reakcja odzwierciedla pragnienie zarówno ochrony miejsc pracy, jak i otwartego dostępu do małych, ale obiecujących rynków. Narody Afryki Wschodniej próbują odtworzyć historie sukcesu w Azji, a nawet w Stanach Zjednoczonych, gdzie początkowo chroniono i pielęgnowano nowo powstały przemysł wytwórczy, zanim był on w stanie konkurować na rynku światowym.
Prezydent Rwandy, który jest najgłośniejszym orędownikiem zakazu importu odzieży używanej wśród narodów Afryki Wschodniej, powiedział, że region ten powinien wprowadzić ten zakaz, nawet jeśli oznacza to poświęcenie części wzrostu gospodarczego. Powiedział – Musimy się rozwijać i umacniać nasz przemysł. Jest to wybór, którego musimy dokonać. Możemy ponieść konsekwencje. Nawet w konfrontacji z trudnymi wyborami zawsze istnieje jakaś droga.
W 2015 r. Afryka Wschodnia importowała zużyte ubrania i obuwie o wartości 450 mln złoty, głównie z Europy i Stanów Zjednoczonych, gdzie konsumenci regularnie kupują nowe ubrania i pozbywają się starych, często oddając je organizacjom charytatywnym. Według brytyjskiej organizacji charytatywnej, która również sprzedaje używane ubrania, co najmniej 70% ofiarowanej odzieży trafia na kontynent afrykański.
Amerykańskie zagrożenie, jak twierdzą urzędnicy z tego regionu, jest przykładem zachodniego nękania krajów, które próbują wyjść poza to, z czego kontynent jest zwykle znany, tj. eksport surowców, a nie gotowych produktów.
Urzędnicy twierdzą, że dla krajów takich jak Rwanda, małe państwo śródlądowe z niewielkimi zasobami naturalnymi do wydobycia i eksportu, budowanie lokalnej produkcji ma kluczowe znaczenie dla rozwoju.
Pod względem politycznym i moralnym jest źle, powiedział sekretarz generalny Konferencji Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju i były kenijski minister handlu. O amerykańskiej groźbie usunięcia krajów z umowy handlowej powiedział – Przywódcy Ruandy i Afryki Wschodniej mają rację i nie powinni tracić z oczu szerszej perspektywy, jaką mają na myśli.

Pokaż komentarze

Brak komentarzy jak dotąd

    Zostaw odpowiedź